Śniadanie u Tiffany’eego – albo w mieszkaniu na wynajem!

Gdyby tak zastanowić się nad taką kwestią: jak wygląda sprawa mieszkań głównych bohaterów słynnych filmów, seriali czy książek, prędko można by dojść do wniosku, że wspólnym mianownikiem dla wielu z nich jest fakt, że niemal wszyscy zamieszkują… mieszkanie do wynajęcia.

 

Pierwsze z brzegu: wystarczy choćby wspomnieć o głównej postaci genialnej powieści Trumana Capote „Śniadanie u Tiffany’ego”, w której to zarówno Holly Golightly, jak i jej amant, mieszkali we wspaniałej, nowojorskiej kamienicy – w niebanalnych, pragmatycznych i legendarnych już mieszkaniach. Czyż można sobie – będąc zwłaszcza artystyczną duszą, jak ta dwójka – lepsze miejsce do życia, czyli mieszkanie? Do wynajęcia były w nich nie tylko same cztery ściany, sufit i podłoga, ale niezwykle klimatyczne połączenie zewnętrzne, dostęp do schodów przeciwpożarowych, widok na budynki okoliczne i bliskość do centrum, z czego Holly chętnie korzystała. I takie właśnie jak ona, szalone, nieprzewidywalne, ale też nieco smutne w odbiorze było to mieszkanie, do wynajęcia niczym jej życie, o czym świadczą jej losy. I prawdziwe zakończenie.

Może Ci się również spodoba